Pociągi, które zmieniły świat, cz. 1 – dlaczego inne środki transporu są bardziej znane?

Pociągi rzadko trafiają do zbiorowej pamięci historycznej. Historia po macoszemu obeszła się z tym środkiem transportu. Oczywiście podniosą się głosy, że to nieprawda, że przecież samo wynalezienie pociągu to historyczny moment. Moment, który zmienił losy świata i cywilizacji, a pociąg stał się jedną z ikon rewolucji przemysłowej, a więc protoplastą kapitalizmu i rozwoju technicznego. Ale z ręką na sercu, drogi czytelniku, powiedz, ile słynnych pociągów znasz z historii?

Wszyscy pamiętają o Titanicu, którego spektakularna katastrofa znacząco podniosła jego pozycję w rankingu najlepiej znanych środków transportu. Trzeba oddać to, że Titanic był w swoim czasie największym i najdroższym statkiem na świecie i słusznie wywoływał sensację wśród ówczesnych. Gdyby jednak pływał z powodzeniem przez lata i dożył sędziwej starości w jakimś muzeum, zapewne nie nakręcono by o nim głośnego filmu z Leonardo di Caprio. Bo o czym niby ten film miałby opowiadać? O długiej i nudnej podróży zakończonej zawinięciem do portu?

Inny przedstawiciel pojazdów transportowych, czyli pancernik Aurora, też jest znany powszechnie jako ten, który zapoczątkował rewolucję październikową. W rzeczywistości było trochę inaczej, ale wryło się w historyczną świadomość naszej cywilizacji i nic na to poradzić się nie da.

Wszyscy znają nazwę samolotu, z którego zrzucono bombę atomową na Hiroszimę – „Enola Gay”. Niechlubny ten rozdział w dziejach ludzkości stał się przyczynkiem do sławy samolotu. Wszyscy pamiętają braci Wright, którzy przelecieli w pierwszym samolocie… niecałe 40 metrów.

Jeśli chodzi o samochody, tutaj też jest lepiej niż w przypadku pociągów. Isadora Duncan, wielka tancerka lat międzywojennych, zginęła w przepięknym kabriolecie Bugatti w sposób spektakularny i świadczący o wielkości zarówno marki samochodu, jak i tancerki. Długi jedwabny szal, którym oplotła swą zgrabną szyję, niefortunnie zaczepił o charakterystyczny dla Bugatti w tych czasach wydatny błotnik. Szal, podczas szaleńczej jazdy, zawinął się wokół koła i… przerwał pełne sukcesów życie tancerki, zapewniając dodatkowy rozgłos marce nietuzinkowych samochodów. Jeśli chodzi o historię najnowszą, to Polacy szczególnie dobrze pamiętają kolejne papamobile, które, choć przez ułamek sekundy, każdy, kto stał w tłumie na trasie przejazdu Jana Pawła II, chciał zobaczyć.

A co z pociągami?

O tym już w następnym wpisie.